Dlaczego Instagram nie jest trenerem? O świadomym treningu aerial hoop

Dlaczego Instagram nie jest trenerem? O świadomym treningu aerial hoop

Jeszcze kilka lat temu sama spędzałam długie godziny, zapisując inspirujące filmiki z aerial hoop. Piękne przejścia, efektowne figury, uśmiechy i wrażenie, że wszystko wygląda lekko i naturalnie. I nie ma w tym nic złego. Instagram to świetne miejsce do odkrywania nowych inspiracji, podziwiania artystów i motywowania się do treningu. Problem zaczyna się wtedy, gdy staje się naszym głównym nauczycielem. Bo Instagram pokazuje przede wszystkim efekt. Trening to przede wszystkim proces.

Instagram pokazuje to, co najbardziej efektowne

Rolka trwa kilkanaście lub kilkadziesiąt sekund. Widzisz pięknie wykonaną figurę, płynne przejście i zachwycasz się tym, co oglądasz. Nie widzisz jednak:

  • miesięcy przygotowań,
  • setek powtórzeń podstaw,
  • ćwiczeń wzmacniających,
  • pracy nad mobilnością,
  • nieudanych prób,
  • chwil zwątpienia,
  • asekuracji,
  • regeneracji,
  • konsultacji z trenerami.

To trochę tak, jakby obejrzeć ostatnie 30 sekund maratonu i uznać, że właśnie tyle trwa jego przebieg. Media społecznościowe pokazują tylko niewielki fragment całej historii.

A czasem jest jeszcze gorzej: oglądasz filmik i nie wiesz, że ktoś został do tej figury dosłownie wsadzony (podano mu na siłę nogę, rękę, a pod koniec filmiku spadł z koła, bo tak się niestety robi w niektórych studiach, żeby tylko za wszelką cenę wejść do trudnej figury).

Figura to nie cel. Figura jest efektem.

To zdanie zmieniło moje podejście do treningu. Na początku wydawało mi się, że najważniejsze jest nauczenie się kolejnych figur. Im szybciej, tym lepiej. Dziś wiem, że sama figura jest tylko konsekwencją tego, co zbudowaliśmy wcześniej. I owszem buntowałam się przeciwko wprawkom, ćwiczeniom, że a po co to komu, nie lepiej od razu spróbować na kole? Jednak później zrozumiałam, że właśnie z takiego niecierpliwego podejścia bierze się słaba jakość wykonywania figur i kontuzje. Nie umiemy poprawnie i bezpiecznie wejść i wyjść z wielu średniozaawansowanych figur, ale chcemy robić salta, dropy i meathooki. Bo wszyscy robią.

Pamiętaj, że za każdą pozycją w aerialu stoją stoją najczęściej:

  • zrozumienie, co tam ma się właściwie zadziać z moim ciałem w powietrzu,
  • jakich błędów w ułożeniu ciała i napięciu mięśni unikać i jakie są konsekwencje tych błędów,
  • mobilność,
  • kontrola ruchu,
  • świadomość własnego ciała,
  • odpowiednia technika,
  • cierpliwość.

Jeżeli któregoś z tych elementów brakuje, organizm często znajduje własny sposób, żeby „jakoś” wykonać figurę.

I właśnie wtedy pojawiają się kompensacje, przeciążenia oraz błędy, które później dużo trudniej wyeliminować.

Dlaczego wprawki nie są stratą czasu?

To pytanie słyszę bardzo często. Rozumiem je doskonale, bo sama kiedyś zastanawiałam się, dlaczego zamiast uczyć się nowej figury, wykonuję kolejne ćwiczenia przygotowujące.Wprawki uczą ciało prawidłowych wzorców ruchowych. Budują siłę dokładnie tam, gdzie będzie potrzebna. Przygotowują barki, nadgarstki, chwyt i mięśnie głębokie do większych obciążeń. Pozwalają również trenerowi zobaczyć, czy organizm jest gotowy na kolejny etap. To nie jest krok w tył. To właśnie dzięki nim kolejne kroki są pewniejsze.

Świadomy trening nie oznacza wolniejszego progresu

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że osoba, która od razu próbuje trudnych figur, rozwija się szybciej. Czasami rzeczywiście tak wygląda. Ale trening to nie sprint. To proces, który chcemy kontynuować przez wiele lat. Świadome budowanie podstaw często oznacza:

  • mniej kontuzji,
  • mniej bólu,
  • mniej utrwalonych błędów, które potem trzeba odkręcać,
  • większą kontrolę nad ciałem,
  • większe bezpieczeństwo swoje i kursantów podczas nauki nowych elementów.

Paradoksalnie to właśnie cierpliwość bardzo często przyspiesza rozwój.

Jak świadomie korzystać z Instagrama?

Nie namawiam nikogo do rezygnacji z mediów społecznościowych. Sama z nich korzystam. Oglądam świetnych trenerów, zapisuję inspiracje i poznaję nowe środowiska. Warto jednak pamiętać o kilku zasadach.

Inspiruj się, ale nie porównuj swojej drogi do czyjegoś efektu.

Nie oceniaj swojej wartości liczbą opanowanych figur.

Pytaj instruktora, dlaczego wykonujecie dane ćwiczenie.

Dbaj o przygotowanie ciała równie mocno, jak o naukę nowych elementów.

Nie bój się wracać do podstaw. Nawet najbardziej doświadczeni zawodnicy to robią.

Jak wybrać instruktora?

W środowisku aerial hoop pojawia się coraz więcej miejsc do treningu. To bardzo dobra wiadomość, bo dzięki temu więcej osób może odkrywać tę piękną dyscyplinę. Jednocześnie warto pamiętać, że wybór instruktora ma ogromne znaczenie dla naszego bezpieczeństwa i rozwoju. Zamiast pytać wyłącznie:

Jakie figury będę umieć po miesiącu?

warto zadać sobie również inne pytania.

  • Czy instruktor tłumaczy, po co wykonujemy konkretne ćwiczenia?
  • Czy zwraca uwagę na technikę?
  • Czy proponuje prostsze i trudniejsze wersje ćwiczeń?
  • Czy zachęca do rozwijania siły i mobilności poza samym kołem?
  • Czy sam nadal się szkoli i rozwija?

Dobry instruktor nie musi wiedzieć wszystkiego. Ale powinien mieć pokorę, by stale poszerzać swoją wiedzę i stawiać bezpieczeństwo ucznia ponad szybki efekt.

Świadomy trening zaczyna się od pokory

To chyba najważniejsza lekcja, jakiej nauczył mnie aerial hoop. Pokora nie oznacza rezygnacji z ambicji. Nie oznacza też, że mamy bać się nowych wyzwań. Oznacza gotowość do zadania sobie pytania:

Czy moje ciało jest już na to gotowe?

Sama zaczęłam trenować jako osoba dorosła. Nie mam za sobą szkoły cyrkowej ani dzieciństwa spędzonego na sali gimnastycznej. Za to wiem, jak wygląda droga osoby, która buduje swoje umiejętności krok po kroku. Wiem też, że nadal mam wiele do nauczenia się. Regularnie biorę udział w szkoleniach, rozwijam swój warsztat i konfrontuję swoją wiedzę z bardziej doświadczonymi trenerami.

I właśnie dlatego wierzę, że najlepszym nauczycielem nie jest ten, kto twierdzi, że wie już wszystko. Najlepszym nauczycielem jest ten, kto nigdy nie przestaje się uczyć.

Na zakończenie

Nie napisałam tego artykułu po to, żeby kogokolwiek zniechęcić do oglądania inspirujących filmów czy uczenia się nowych figur.

Wręcz przeciwnie.

Chciałabym, żeby jak najwięcej osób mogło czerpać radość z aerial hoop przez długie lata.

Bo najpiękniejsze figury nie są tymi, do których doszliśmy świadomie, cierpliwie i z szacunkiem do własnego ciała.

Jeśli po przeczytaniu tego artykułu spojrzysz na swój trening trochę inaczej i następnym razem zamiast zapytać „Jak szybko nauczę się tej figury?” zadasz sobie pytanie „Jak mogę dobrze przygotować do niej swoje ciało?”, to znaczy, że osiągnął swój cel.